poniedziałek, 2 czerwca 2008

Ik woon in Brussel!









Dzis mialam egzamin z niderlandzkiego. Zero gramatyki, za to dziesiatki pytan z zycia wzietych na podstawie tekstow, z ktorych w sumie niewiele sie rozumie, ale trzeba znalezc odpowiedz. Ale spoko. Na ustnym mnie tylko zaskoczylo pytanie, dlaczego ucze sie tego jezyka. No bo po co mi niderlandzki?


  • Bo jak wynika ze zdjecia powyzej, czasem szybciej sie dotrze do celu kierujac sie znakami flamandzkimi

  • Skoro francuskiego mam sie uczyc do konca zycia, to czasem moge sobie pomagac inaczej

  • Bo jest to bardzo fajny jezyk - nadal niewiele umiem powiedziec, a z moja wyobraznia i kreatywnoscia wydaje mi sie, ze bardzo duzo rozumiem

  • Wprawiam Holendrow w absolutne oslupienie tudziez rozbawienie, jak zaczynam mowic po niderlandzku - podczas 4 dni na Texel co najmniej raz dziennie kogos informowalam, ze 'Ik spreek Nederlands een beetje' (troche mowie po niderlandzku) czy 'Ik woon in Brussel' (mieszkam w Brukseli) - i zawsze sie dogadywalam, mimo ze jestem dopiero na poziomie 1.1. Wyjatkiem sa dwa mandaty, ktore dostalismy, bo zle zrozumialam, gdzie mamy zaparkowac, ale poza tym wszystko poszlo gladko i sprawnie. A mandaty sa ponoc bardzo ladne, wydrukowane na papierze z napisem Texel, brakuje tylko fal morskich, mew i foczek - ponoc mozna by je spokojnie wziac np.za informacje o wygranej, a nie za kare za zle parkowanie ;-) Za to bardzo sie ciesze, ze mielismy tam gdzie mieszkac, bo wszystkie formularze tez dostawalam po niderlandzku, a mimo to sie udalo zarezerwowac mieszkanka i do tego okazaly sie bardzo trafnym wyborem.

Co prawda Holandia za iles lat ma zniknac z powierzchni ziemi na skutek zalania i wiekszosc Holendrow mowi swietnie po angielsku, ale w koncu nie zawsze trzeba robic rzeczy pozyteczne. A jak sie juz naucze tego jezyka, to bede mogla ogladac nie tylko programy francuskojezyczne w TV, ale rowniez flamandzkie (co juz czasem robie, np.program o karylionie w Mechelen i nawet moj poziom zrozumienia jest dosc podobny) i czytac wiecej gazet (poki co jestem wierna 'Polityce' i 'Twojemu Stylowi' i z belgijskiej 'Agendy' czytam czesci napisane po angielsku), ale wszystko jeszcze przede mna.

Poza tym, jesli Belgia sie podzieli, to nie wiadomo w ktorej czesci przyjdzie mi mieszkac. A Flamandowie wymagaja na swoim terenie znajomosci jezyka. Plusem Flandrii sa lepiej oznaczone szlaki turystyczne i wiecej sciezek rowerowych.

O stosunkach Flamandow do Walonow pisac nie bede, bo szczegolow i tak nie znam, a poza tym to drazliwy temat. Mam natomiast dobre zdjecie do dodania:




Niemniej jednak przygode z niderlandzkim uwazam za zakonczona na ten rok szkolny, we wrzesniu zaczynam poziom 1.2., a od teraz skupiam sie juz nad francuskim (egzaminy mam za 3 tygodnie, a za 3 dni wyjezdzam na urlop nad Loare). Tot ziens!

Brak komentarzy: