wtorek, 15 lipca 2008

Perfekcyjna pani domu

Dzis mielismy burzliwa dyskusje na lunchu. Zaczelo sie od tego, ze mama jednej znajomej doczytala, ze jakby pojsc na studia rolnicze i zakupic ziemie, to mozna dostac wysokie dotacje. No i teraz trzeba wymyslic, jak mieszkajac w Brukseli te studia ukonczyc - czy zapisac sie w Belgii i potem nostryfikowac dyplom w Polsce (bylaby okazja sprawdzic, jak sprawnie przebiega caly proces), czy zaocznie sie uczyc na SGGW (znajoma akurat jest po SGH i wlasnie pozalowala wyboru uczelni, jakiego dokonala przed laty). Najlepszym rozwiazaniem wydaly sie nam studia korespondencyjne lub np.programy edukacyjne w telewizji Polsat. Ja czasem jak jestem u Rodzicow to telewizor wlaczam, ale takiego programu na oczy nie widzialam (moje skakanie po kanalach konczy sie na numerach jednocyfrowych).

Za to zdarzylo mi sie przypadkiem ogladac TVN Style i "Perfekcyjna pania domu". I tak nasza dyskusja zgrabnie przeskoczyla na niesprawiedliwosc spoleczna, dlaczego do sprzatania zatrudniaja same panie. I jeszcze maz umeczonej gospodyni komentuje na wizji, ze jest czysto jak nigdy. Sam by sie wzial do roboty, a nie siedzac przed telewizorem narzekal na balagan. Zreszta kiedys goscilam u siebie moja siostre, ktora ten program oglada i jak wyszly ode mnie polskie panie sprzataczki (w cenie wynajmu pokoju mialam tez sprzatanie) to zrobila test bialej rekawiczki i zdegustowana stwierdzila, ze na szafie to mi nie odkurzyly. Teraz sprzatam sobie sama i choc akurat pod lozkiem odkurzam regularnie, to na szafki nigdy nie zagladalam.

A dlaczego nikt jeszcze nie stworzyl programu o perfekcyjnym panu domu? Czy o doskonalym hydrauliku? Kiedys ponoc byly krotkie programy pokazujace jak umiesniony opalony facet wierci dziure wiertarka i wtedy nastepowalo zblizenie kamery na jego bicepsy i tricepsy, ktore nalezy zaangazowac przy trzymaniu urzadzen, co przeciez jest rowniez bardzo edukacyjne - bez znajomosci teorii trzymania wiertarki mozna by sobie przypadkiem jakis miesien nadwyrezyc, a tak wiadomo, ze najpierw trzeba isc do silowni, potem do solarium i wtedy juz mozna przystepowac do remontu mieszkania (perfekcyjnego).

Tu nastapila kolejna zmiana tematu i zaczelismy sobie przypominac, co ma w reku i jak jest ubrany polski hydraulik z plakatu promujacego Polske. Mi sie cos kojarzylo ze skorzanym pasem na narzedzia, ale mnie zaraz zakrzyczeli (i slusznie), ze to akurat byl inny plakat. Stanelo na tym, ze trzyma klucz francuski. A ciekawe jak ten sprzet nazywaja Francuzi? Przy okazji sie dowiedzielismy, ze w jakims obrazkowym slowniku jest rysunek pokazujacy jak rzeznicy rozcinaja swiniaki na sposob francuski i angielski, ale nie wiemy na czym polega roznica (zgadywalismy, ze jak z ogrodami - francuski jest uporzadkowany, a angielski bardziej spontaniczny).

I tu nasza dyskusja zatoczyla piekne kolo, bo jakby pojsc na te studia rolnicze, to na pewno czlowiek by sie dowiedzial wielu interesujacych rzeczy!

A poki co chodzimy na bardzo rozwijajace lunche ;-)

Na zakonczenie wklejam wspomniany plakat hydraulika:

I zeby bylo sprawiedliwie - polskiej pielegniarki:

Dodam jeszcze, ze w dziesiejszej dyskusji uczestniczyly 4 panie i 2 panow. Rozmowa przebiegala w milej przyjaznej atmosferze. Pokrotce omowilismy tez fakt, ze Belgia jest znowu bez rzadu - premier Yves Leterme wlasnie zlozyl dymisje (nasza teoria jest taka, ze prawdopodobie wyczerpal juz tegoroczny urlop, a pogoda jest tak okropna, ze chce jak najszybciej stad wyjechac i rezygnacja ze stanowiska byla jedynym rozwiazaniem).

Brak komentarzy: