Dzis mam za sobia pierwsza prawie przespana noc bez duszenia sie kaszlem, punkt siodma obudzil mnie budzik i jak probowalam wlaczyc komorke, trzy razy podalam zly PIN i telefon sie zablokowal. Cisnienie podskoczylo mi blyskawicznie, zamiast dochodzic do siebie przez kolejne 15 minut mialam natychmiastowy zryw w celu znalezienia kodu PUK, drzacymi rekami zabralam sie do zdrapywania numeru z firmowej ulotki Mobistara, wprowadzalam go kilkanascie razy, telefon nie zaskoczyl.
Sniadanie jadlam w grobowym nastroju – numery znajomych mam tylko w komorce, wiec czulam sie jak odcieta od swiata – i w czasie lunchu pobieglam do serwisu z blaganiem o pomoc (nawet sobie przygotowalam mowke po francusku). I co? I wybuchneli smiechem. Skad ja mialam wiedziec, ze kod PUK ma 8 cyfr???!!! Zdrapalam 4 i poszlam z reklamacja, ze nie dziala. Jeszcze sie mnie zapytali jakiej jestem narodowosci ;-) Nie ma co, Polka blondynka.
Najlepsze jest to, ze ja pracuje w finansach, z matematyka nigdy nie mialam problemow, jestem dobra w liczeniu, a jeszcze lepsza w znajdowaniu bledow w kalkulacjach (na tym polega moja praca), natomiast zadnych cyfr nie umiem zapamietac. W bolach nauczylam sie mojego numeru komorki, ale juz o numerze stacjonarnym do biura czy do domu (mam od niedawna) nie ma mowy. Nie pamietam zadnych dat, cen, numerow rejestracyjnych itp. Dobrze, ze te PINy daje sie odblokowac (juz mialam podobna sytuacje z karta platnicza i jak poszlam do banku z wyuczonym zdaniem, ze ja zablokowalam, to ich pracownik tez sie usmial i zanim mi pomogl, to skomentowal, ze to niesamowite, co mu opowiadam).
Oczywiscie ja sie wciaz upieram, ze wszystkie PINy znam doskonale i jest to tylko i wylacznie zlosliwosc rzeczy martwych, ze mi sie blokuja. Tylko raz udalo mi sie cos zapomniec w stu procentach - moje haslo do komputera w pracy po 2tygodniowym urlopie. Musialam zadzwonic do Helpdesku po pomoc, po pol godzinie oddzwonili z wiadomoscia, ze haslo odblokowali i moge sie na nie zalogowac. Tyle, ze ja go zupelnie nie pamietalam i chcialam nowe. Czasem informatycy to tez blondyni ;-)
Na szczescie dzis moge to wszystko zwalic na piatek 13tego!
piątek, 13 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Nie martw sie, ja pamiec do cyfr (i nie tylko) mam, a z matematyki od zawsze bylam glabem. Niestety. To juz lepiej miec Twoja przypadlosc, z matma zyc na pan brat. :-)
Reine M.
Prześlij komentarz