Pierwszy dzien wiosny. Zamiast topic Marzanne, co uznalismy za nieekologiczny zwyczaj, poszlismy na spacer. I to niebylejaki. Najpierw pociagiem w ok.20 minut dojechalismy do podbrukselskiej miejscowosci Groenendaal, a nastepnie pieszo wrocilismy spowrotem ;-). W lesie wiosny jeszcze nie widac
Ale w mijanych przez nas parkach napotkalismy lany zawilcow
W zblizeniu wygladaja one tak
Przechodzilismy tez kolo calej serii stawow
Czasem z kaczkami i labedziami (tutaj taki z chyba troche uszkodzona konczyna)
Dlaczego takie piekne sloneczne weekendy nie sa co tydzien? O ilez byloby przyjemniej, zdrowiej i radosniej, gdybysmy takie wycieczki mogli urzadzac co sobota...
Na szczescie w domu tez mam wiosennie - amarylis kwitnie w oczach, a ja jeszcze czekam, az mi wyrosna zonkile w koszyku.
Na koniec wpisu i dobry poczatek nowej pory roku piosenka Turnaua - tak w temacie spacerow:
http://www.youtube.com/watch?v=hdEdVAkAQv8
Znów wędrujemy ciepłym krajem,
malachitową łąką morza.
Ptaki powrotne umierają
wśród pomarańczy na rozdrożach.
Na fioletowoszarych łąkach
niebo rozpina płynność arkad.
Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
zakrzepła sól na nagich wargach.
A wieczorami w prądach zatok
noc liże morze słodką grzywą.
Jak miękkie gruszki brzmieje lato
wiatrem sparzone jak pokrzywą.
Przed fontannami perłowymi
noc winogrona gwiazd rozdaje.
Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
znów wędrujemy ciepłym krajem.
Krzysztof Kamil Baczyński
1938 r.
Az mi sie zatesknilo do gor i morza. Dobrze, ze juz wiosna!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz