Naplotkowała sosna
Że już się zbliża wiosna.

Kret skrzywił się ponuro:
-Przyjedzie pewno furą…
Jeż się najeżył srodze:
-Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął :-Ja nie wierzę,
Przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął:-Wiem coś o tym,
Przyleci samolotem.
-Skąd znowu –rzekła sroka-
Ja z niej nie spuszczam oka
I w zeszłym roku w maju
Widziałam ją w tramwaju.

-nieprawda!Wiosna zwykle
Przjeżdża motocyklem.
-A ja wam dowiodę,
Że właśnie samochodem.
-Nieprawda bo w karecie!
W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Że płynie właśnie łódką!
A wiosna przyszła pieszo .
Już kwiatki za nią spieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią –Witaj wiosno.
/Jan Brzechwa /
Juz 4 dzien z rzedu nie pada, chwilami zza pojedynczych chmur wylania sie slonce, a ja od soboty chodze juz w wiosennej kurtce (choc sie obawiam, ze niedlugo wroce jeszcze do cieplejszego plaszczyka). Dzis rano jak przechodzilam przez Ambiorix towarzyszylo mi posapywanie grupek dzieci biegajacych dookola, w czasie lunchu po parku Cinquantenaire biegaja dorosli i albo wszyscy zaczynaja sie przygotowywac do polmaratonu, albo mieszkancow Brukseli ogarnela mania uprawiania sportu i ruchu na swiezym powietrzu.
Ja tez troche skorzystalam z ladnej pogody, bo w sobote zrobilismy sobie przyjemny 10km spacerek po Forêt de Soignes (pozniej poszlismy do kina i o malo nie usnelismy po tym porannym dotlenieniu). Niestety, aby tak naprawde zobaczyc wiosne, musze wyjechac poza okolice w ktorej mieszkam/pracuje. W Polsce od marca o swicie wybudzal mnie swiergot ptakow, slonce zagladalo do okien, nasz ogrod zarastal zielona soczysta trawa i masa mleczy. Tutaj tylko gdzieniegdzie w parku sadzone sa rownych grzadkach tulipany czy zonkile. A wszedzie dookola widac jedynie szare mury kamienic i okna biurowcow. Tak samo smutno wygladaja w deszczu jak i w pelnym sloncu. Zamiast skowronkow skrzecza czasem zielone papugi. I smierdzi spalinami. Na wiosne zawsze mocniej meczy mnie to, ze przyszlo mi mieszkac w miescie. Teraz regularnie zaczne sprawdzac prognoze pogody i jak tylko zdazy sie jakis ladny weekend bedziemy jezdzic ‘w nature’. To juz moja czwarta wiosna w Belgii. Czasem mam wrazenie, ze pory roku zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. Czas pedzi jak szalony, dopiero co na bloga wrzucalam zdjecia jesieni, potem pierwszy snieg w Brukseli, a wkrotce bede dorzucac fotki z wiosny. Zanim sie obejrze, przyjdzie kolejne duszne wilgotne lato i bede odliczac dni do wyjazdow.
No nic, za dwa dni mam kolejny krotki urlop ;-)
WIOSNA
-Czym pachnie wiosna?

-Ziemią…
-Czym jeszcze?
-Źdźbłem trawy,słońcem
I deszczem,pączkami liści,
Mleczem,
I bzem
Czeremchą,
Rosną na łąkach,
Pogodnym dniem…
-Czym jeszcze pachnie dookoła
Gdy wiosna szaleje na świecie?
-Jeszcze wspomnieniem zimy
I już marzeniem o lecie…
/M.Strzałkowska/
PS Zdjecia sa z soboty z okolic Groenendaal. Po kilknieciu mozna powiekszyc.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz