niedziela, 14 września 2008

Forêt de Soigne

Dzis zrobilysmy sobie wycieczke do lasu - Forêt de Soigne - czyli zielonych pluc Brukseli. Spacer zaczal sie w Groenendaal i spod dworca weszlysmy w pierwsza lepsza lesna drozke i gdzie nie skrecilysmy, to ladowalysmy przy autostradzie mocno rozczarowane, ze ten teren jest jakis bardzo ograniczony. Po godzinie zdecydowalysmy sie skierowac ku wyjsciu, znalazlysmy na mapce punkt, gdzie sie znajdujemy i wtedy popelnilysmy jeden maly blad - poszlysmy szybko i sprawnie, tylko w odwrotnym kierunku niz powinnysmy. Zamiast przy zamku Groenendaal znalazlysmy sie przy zamku w La Hulpe. Po 3 godzinach najmlodsze uczestniczki zauwazyly, ze krecimy sie w kolko i to nam dalo troche do myslenia. Lacznie mialysmy 4-godzinny spacer, marszowym krokiem, bez zadnych przerw. Nasze pluca sa wiec rowniez dobrze przewietrzone.

A mimo bladzenia humory dopisywaly, zwlaszcza jak chodzaca z nami dziewieciolatka zaczela sobie przypominac, co przeczytala w ksiazce '365 zartow' ;-) Tu jeden z dowcipow:

Wnuczka sie pyta babci, ile ma lat. Babcia na to: ' Wiesz, ja juz jestem taka stara, ze nie pamietam.' Na to wnuczka: 'To sprawdz na majtkach. Na moich jest napisane: 6 lat.'

Brak komentarzy: