Po ponad dwoch miesiacach udalo mi sie wreszcie wykorzystac kupon, ktory dostalam od znajomych z okazji urodzin na masaz w Serendip Spa na Placu Stephanie w BXLi. Zapowiadalo sie tak:
Zen Inner Beauty
Sparkle with inner beauty, as our personalised massage melts away stresses and strains, re-activiting the vital energy within. A beautifying, personalised facial completes this pure ritual leaving your body re-harmonised and your skin irridescent…the path to inner and outer beauty.
A bylo jeszcze lepiej!!!
Caly salon jest swietnie urzadzony. Jako ze dzis leje jak z cebra, to zaraz po wejsciu zabrano mi kurtke i dano worek na buty (w kolorze amarantowo-pomaranczowym komponujacym sie z barwa scian) i siedzac w pantofelkach i juz sie troche relaksujac dostalam do wypelnienia kwestionariusz (wydrukowany na papierze koloru ecru i do tego fioletowy dlugopis, co sie rowniez pasowalo do wystroju wnetrza ;-)). Zaznaczylam, ze chce miec srednia sile masowania, ze maja polozyc nacisk na plecki, ze nie mam zadnych przeciwskazan i po zlozeniu podpisu wprowadzono mnie w nastepny stopien wtajmniczenia. Po prysznicu i ubraniu sie w chuste przeszlam do komnaty Inner Beauty, gdzie mialam godzinny masaz calego ciala (pierwszy raz w zyciu i musze przyznac, ze to bylo cos fantastycznego). Wbrew przewidywaniom kolezanki, ze kobiety masuja zawsze kobiety, mi sie trafil calkiem niczego sobie facet - Nepalczyk (widac, ze znajome ofiarowaly mi ten kupon szczerze i z najlepszymi zyczeniami). Juz wiem, ze caly stres trzymam w lopatkach i lydkach, bo troche trwalo zanim mi je rozmasowal, ale po godzinie mialam wrazenie, ze od tego wyciagania jestem co najmniej 10 cm wyzsza. Potem dostalam herbatke i nastapil godzinny masaz twarzy i glowy, co bylo rowniez bardzo przyjemne, ale juz w wykonaniu jakiejs babki. Na koniec wypilam czarke rumianku i wyszlam z poczuciem, ze cudnie spedzilam czas!!!
No i teraz jestem ZEN! Choc z ta moja inner beauty bym polemizowala...
PS Jak zerknelam na wczorajszy wpis, to mi przeszlo przez mysl, ze dzis ponad dwie godziny spedzilam jak ta foczka w Brugii ;-) I bardzo mi sie to podobalo!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz