Dla muzulmanow w Belgii zaczal sie wczoraj ramadan, czyli miesiac (wyznaczany fazami ksiezyca) bez jedzenia, bez picia, palenia, itp od switu do zmierzchu. Wyglada na to, ze Arabowie mieszkajacy kolo mnie nie sa bardzo wierzacy, bo nadal, choc juz mniej licznie, przesiaduja w knajpkach pod moim domem.
Troche w temacie, w niedziele bylam na sztuce 'Les Monologues voilés', w ktorych 4 aktorki przytaczaly fragmenty rozmow przeprowadzanych z Arabkami mieszkajacymi w Holandii. Tworcy zainspirowani przedstawieniem/ksiazka 'Monologi waginy' sciagneli ten pomysl i stworzyli podobne przedstawienie oparte na muzulmankach. Zrozumialam jakas polowe, najlatwiej bylo, jak jedna z aktorek opowiedziala swoja historie lamana francuzczyzna typu 'Kali chciec' o tym, ze glownym powodem jej slubu i sciagniecia jej z Turcji do Amsterdamu byl fakt, ze miala podwojne obywatelstwo, a jej malzonek potrzebowal zalegalizowac swoj pobyt. Ale sztuka dobra, z piekna muzyka, teatr ukryty w srodku lasku Bois de la Cambre, a bilety darmowe z okazji Dnia Teatru w Brukseli. Same plusy.
Ale na nastepne przedstawienia wybieram sie juz po angielsku... ;-)
wtorek, 2 września 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz