Wszystkie teksty zamieszczone na blogu stanowią własność intelektualną właścicielki bloga posługującej się loginem Aga i podlegają ochronie przez prawo autorskie. Ich kopiowanie i powielanie w całości lub części, w jakiejkolwiek formie (drukowanej, audio czy elektronicznej), bez zgody autorki jest zabronione i niezgodne z prawem.
W Brukseli mieszkam i pracuje od lutego 2006. Znalazlam tu nowych przyjaciol, odkrylam kolejne pasje i sposoby, zeby Belgie dalo sie oswoic i powoli uwierzyc, ze to jest wlasnie to miejsce, gdzie mam byc. To blog o zapuszczaniu korzeni - tak silnych by przetrwac wichury i sztormy, a czasem dawac schronienie innym.
Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie
I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie
W dół, na boki, wzwyż, ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo
Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo...
Tam chrzaszcz brzmi w trzcinie, a tu trzeba siedziec w pracy ;-(
3 komentarze:
Anonimowy
pisze...
Swietny blog, podczytuje regularnie od pewnego czasu... jestem pelna podziwu dla Epski, bo dla zwyklego smiertelnika praca w instytucjach unijnych to cos nieosiagalnego. :-) Gratuluje i pozdrawiam cieplo. Reine_Marguerite
A dziekuje, dziekuje, choc z dostaniem sie do instytucji wbrew pozorom az tak ciezko nie jest - trzeba zdac konkurs lub zalapac sie na kontrakt i voilà! Ja z rownym podziwiem czytam o doswiadczeniach innych, ktorzy sobie swietnie radza bez wsparcia pracodawcy! Pozdrawiam z chwilowo slonecznej Brukseli (choc opady nadciagaja). Epska
Mimo wszystko jestem pelna podziwu, bo konkurs do najlatwiejszych nie nalezy, a kandydatow co niemiara. A blog bardzo mi sie podoba. :-) Pozdrawiam cieplo z deszczowego dzis Valenciennes. Reine_Marguerite
3 komentarze:
Swietny blog, podczytuje regularnie od pewnego czasu... jestem pelna podziwu dla Epski, bo dla zwyklego smiertelnika praca w instytucjach unijnych to cos nieosiagalnego. :-) Gratuluje i pozdrawiam cieplo.
Reine_Marguerite
A dziekuje, dziekuje, choc z dostaniem sie do instytucji wbrew pozorom az tak ciezko nie jest - trzeba zdac konkurs lub zalapac sie na kontrakt i voilà! Ja z rownym podziwiem czytam o doswiadczeniach innych, ktorzy sobie swietnie radza bez wsparcia pracodawcy! Pozdrawiam z chwilowo slonecznej Brukseli (choc opady nadciagaja). Epska
Mimo wszystko jestem pelna podziwu, bo konkurs do najlatwiejszych nie nalezy, a kandydatow co niemiara. A blog bardzo mi sie podoba. :-) Pozdrawiam cieplo z deszczowego dzis Valenciennes.
Reine_Marguerite
Prześlij komentarz