czwartek, 11 września 2008

A to Polska wlasnie

...czyli strona internetowa moich krewnych:

Szczebrzeszyn

Tam chrzaszcz brzmi w trzcinie, a tu trzeba siedziec w pracy ;-(

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Swietny blog, podczytuje regularnie od pewnego czasu... jestem pelna podziwu dla Epski, bo dla zwyklego smiertelnika praca w instytucjach unijnych to cos nieosiagalnego. :-) Gratuluje i pozdrawiam cieplo.
Reine_Marguerite

Aga pisze...

A dziekuje, dziekuje, choc z dostaniem sie do instytucji wbrew pozorom az tak ciezko nie jest - trzeba zdac konkurs lub zalapac sie na kontrakt i voilà! Ja z rownym podziwiem czytam o doswiadczeniach innych, ktorzy sobie swietnie radza bez wsparcia pracodawcy! Pozdrawiam z chwilowo slonecznej Brukseli (choc opady nadciagaja). Epska

Anonimowy pisze...

Mimo wszystko jestem pelna podziwu, bo konkurs do najlatwiejszych nie nalezy, a kandydatow co niemiara. A blog bardzo mi sie podoba. :-) Pozdrawiam cieplo z deszczowego dzis Valenciennes.
Reine_Marguerite